Stara praca powstała na wernisaż Jej Perfekcyjności w ramach Tygodnia Równości na Ursynowie, nie jestem pewna, czy w ogóle zawisła. Wrzucam, bo nie mam nic do powiedzenia, a spragniona jestem wzrostu oglądalności. Nie wiem co chciałam powiedzieć. Może coś o łysej głowie i androginiczności. Może coś o byciu wykluczonym. Albo o walce. Albo częstości chorób nowotworowych w populacji lesbijek. Może też o śmierci, który towarzyszy wszystkim związkom nienastawionym na prokreację. Żeby przeżyć samą siebie, lesbijka musi albo znaleźć dawcę spermy, albo napisać książkę.
Jeśli w przeciwieństwie do mnie, widzicie te pięć różnic, to powiedzcie mi.
***
Find 5 differences is an old artwork made for Her Perfectness vernissage for Equality Week in Ursynów (a district of Warsaw). I'm not sure if it did hang on the wall or not. I put it here, because I've got nothing to say and still want my watch ranks to rise. I don't know what I was intending to say. Maybe something about bald/shaved head and androgynity. Maybe about being excluded. Or a fight. Or the frequency of cancer in lesbian population. Maybe about death that accompanies all the relations that are not procreation-oriented. To outlive herself, a lesbian either has to find a sperm donor, or write a book.
If you, unlike me, can see these five differences, tell me.

Poza fizycznym podobieństwem narysowanych postaci innych nie widzę.
OdpowiedzUsuń na zawszePo raz kolejny ktoś próbuje ukazać/wmówić jak homoseksualiści w tym zacofanym zadupiu Europy są skrzywdzeni, biedni i bezbronni. Wybacz, ale mimo iż do przedstawicieli odmiennej orientacji nic nie mam (kilku nawet bardzo lubię) to Twój obrazek jest głęboko przesadzony. Zbyt głęboko.
Póki co homoseksualizm nie stanowi zagrożenia dla zdrowia/życia (chyba że trafisz w grupę skinheadów), nie jest też czymś co chcesz/możesz leczyć. Nie wywraca całego życia do góry nogami. Przegranie walki nie jest równoznaczne śmierci.
Za duża bije z tej ilustracji chęć uwznioślenia homoseksualizmu.
Pozdrawiam
Loona
Ps. Chyba, że chcesz dać do zrozumienia w ten sposób, że homoseksualizm to choroba ;p
Ale nie wydaje mi się.
Dzięki za komentarz.
OdpowiedzUsuń na zawszeCzy gdybym chciała dać do zrozumienia, że to jednak choroba, to byłoby lepiej?
Nie miałam intencji uwznioślenia, chociaż teraz kiedy o tym wspomniałaś, myślę, że można to tak odczytać. Może powinnam raczej opisać, niż usiłować streścić w jednym obrazku moje skojarzenie.
Zgadzam się z Twoimi uwagami, z wyjątkiem jednej: homoseksualizm wywraca życie do góry nogami. Zarówno osoby, której dotyczy, jak i jej najbliższego otoczenia. Kwestie, które dla osób hetero nie wymagają chwili namysłu, są dla homoseksualisty sprawą wymagającą solidnego przemyślenia i ostrożnego postępowania. Nie oddychasz pełną piersią, kiedy myślisz, że coś może ci się przypadkiem wymsknąć.
Poza tym niektórzy chcą to leczyć. I popełniają z tego powodu samobójstwa.
Co do naszego zacofanego zadupia, to w Warszawie nie jest wcale źle, ale mam pewne zastrzeżenia co do Polski B.