rysunek by Ola Jasionowska

niedziela, 29 maja 2011

wieści z kąta

A tak se dałam taki rysunek, bo się uczę teraz!

Z wydarzeń minionego czasu:

*16. kwietnia byłam w Lublinie na czymś w rodzaju spotkania autorskiego, w ramach festiwalu Tektura. O tym, jak było można przeczytać TU . Drogi Lucek wyraża się o mnie ze wszech miar pochlebnie, być może dlatego, że przywróciłam jego odzienie do stanu sprzed niespodziewanego ataku skrzydlatych sił natury(czyt. wytarłam mu ptasią kupę z kurtki). Ale na zdjęciach świeci mi się gęba, tak, jestem tego świadoma, nie musicie sobie o tym szeptać na ucho(uszy?)!
Mi było bardzo miło. Lublin obudził we mnie uśpione marzenia o mieszkaniu w mieście, w którym wszyscy się znają, i gdzie dziesięć minut od centrum za budzik służy kogut. Dziękuję Tomkowi Kitlińskiemu, który rozmawiał ze mną, za stworzenie ciepłej i otwartej atmosfery oraz fantastyczne przygotowanie. Nie uwierzycie, ale przeczytał wszystkie posty na moim blogu! Dziękuję Werze i Marcinowi za przepiękną gościnę i za artyzm na co dzień do chlebka. Dziękuję gościom, że przyszli, słuchali i pytali. Special thx for Maciej Pałka, za to, że wpadł na pomysł, żeby mnie zaprosić! No i dzięki dla Miczka, że mi towarzyszył!

*Dwa komiksy o moim wspaniałym bracie, który jest moją wielką inspiracją, trafiły do GTP. Można nabyć, bo inne dzieła są godne uwagi, ale oba znajdziecie na blogu. W jednym z nich Czanuch staje się frontmenem zespołu rockowego, a w drugim...welll...no, zamiast frontem, gra tyłem. I niestety przegrywa. Poznałam milusią ekipę GTP, która złożyła się na mój wjazd na Warszawskie Spotkania Komiksowe! Jesteście wielcy!

*Rysuję dla CEO szesnastostronicówkę w kolorze, wg. gotowego scenariusza. Ten kolor z jednej strony fascynuje a z drugiej przeraża. Kupiłam farby akwarelowe w malutkich rynienkach. O takich farbach pisano w książce Jak malować akwarelą, którą uwielbiałam wertować,gdy byłam mała. W zapyziałym Kołobrzegu można było dostać tylko kruche farby-guziki za 3 zeta, które na papierze nabierały koloru kupy. Używałam ich tylko w szkole i nie lubiłam. Nigdy nie wykonałam więc żadnego zadania z książki o akwareli, a teraz sama możliwość mnie obsłabia-jest jeszcze tyle rzeczy, których nie robiłam, które chciałabym robić i na które nie mam czasu!I-jejku jejku!-kontakt z kolorem jest taki zmysłowy, tak działa na podświadomość...

*Pogodziłam się z tym, że już nie będę mogła rysować, i że można wylewać swoje myśli tylko w postaci słów stukanych lewą ręką na klawiaturze, albo nawet stopą. Wymyśliłam cały plan zmiany swojego życia na życie pisarki bez prawej ręki. Dlaczego? Na prawej dłoni wyrósł mi guzek. Mały guzeczek. Między ścięgnami małego i serdecznego palca w śródręczu. Tak tak. No mięsak.
Na szczęście medyczna hipochondria kazała mi zrobić USG.
No i to jest ganglion. Na razie nie zostanę pisarką.

*5. czerwca będzie wystawa m. in. moich prac w budynku Urzędu Dzielnicy Ursynów w ramach Tygodnia Równości. Z tej okazji dziękuję Jej Perfekcyjności za organizację i Marcie Zabłockiej za polecenie mnie. Prace są reklamowane jako nowatorskie i w zamyśle mają być bardzo ładne. Dziękuję więc wszystkim, kórzy nie powiedzą mi, że jest inaczej (ja mam wątpliwości...).

*Zrobiłam też coś-artykulik i komiksik dla Zadry. Jedno o płodach, drugie o Manifie. Jak wyjdzie to koniecznie kupcie!

*Rzygać się chce od tego samochwalstwa, ale internet ścierpi.

8 komentarze:

  1. Cholera, chciałem wykorzystać tę anegdotę o obsraniu przez gołębia (?) przy okazji tekstu lub rozmowy o inicjatywie Komiks Bękartem Kultury, bo w końcu za to, że się nie podpisałem mnie ptaszysko pokarało przecież. Spaliłaś!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. bardzo wysoki czynnik aktywności u Ciebie. podoba mi się Twoja postawa :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Bardzo dobrze, że dużo działasz. A jak juz się nauczysz tego co tam się teraz uczysz, to zabieraj się za kolejne komiksy!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. ooo, przyszlam zobaczyc, co u Ciebie, a tu tez o mnie...! :D

    dziekuje Kasia :)
    trzymam kciuki za Twoja prawa reke (swoja prawa reka, ktora po wypadku nadal dochodzi do siebie, ale duzo moze).

    ciesze sie, ze tak aktywnie zyjesz :)

    sciskam Cie :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. Rysuj, rysuj, rysuj, kształć, popularyzuj. Ktoś musi przejąć schedę po mnie ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. @lucek:
    Halo, trzeba mnie było ostrzec! Myślisz, że taką historię łatwo jest zapomnieć?;p

    @reszta: dzięki!

    @pani od rysunków:
    po jakim wypadku?!

    @louise:
    a Tobie co? jaka scheda? wybierasz się w zaświaty?

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. W zaświaty to może nie, ale z komiksowa zniknęłam zupełnie. Teraz ktoś inny musi popularyzować i kształcić kobieco-komiksowo :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. a ja tylko napiszę, że super ^0^ i nowy kolor włosów ładny :>

    OdpowiedzUsuń na zawsze